header

Wioletka Pazik na festiwalu w Medjugorie


Jarek280
2010-06-03

Witam!. Jest niedziela i dziś znalazłam chwilkę czasu, aby opisać Medjugorie. Wiem, że zdania są podzielone, ale dla mnie jest to cudowne miejsce.  

To jest ten cudowny kościółek- niestety na festiwalu msze odbywały się z tyłu kościoła - był wielki ołtarz i tam na placu było 20000 młodzieży z całego świata. To było niesamowite wrażenie kiedy wszyscy modlili się do Boga i Maryji - każdy w swoim języku - modlitwa była połączona ze śpiewem i tańcem - żywa. Ja byłam u spowiedzi przed wyjazdem, ale 1 dnia po kazaniu coś mnie w środku pociągnęło, że wstałam i poszłam do spowiedzi i księdzu powiedziałam, że jakaś siła mnie tu przyciągnęła. I on powiedział, że to moc Ducha Świętego i że Medjugorie to spowiedź świata - wszędzie naokoło było mnóstwo księży spowiadających w różnych językach. 

A to jest Maryja Medjugorska, która stoi przed kościołem po prawej stronie - ludzie wokół niej również się modlą. 

Jest tam też, Maryja z Tichaliny, ponieważ, gdy Maryja objawiła się po raz pierwszy dzieciom, które były na spacerze - gdy pytano się tych dzieci jak wyglądała Maryja. One mówiły, że tak samo jak ta Maryja z Tichaliny. Dla mnie właśnie w tym kościółku nastąpiła przemiana. Siedziałam w pierwszej ławce przed tą cudowną figurką i gdy wszyscy się modliliśmy w ciszy to poczułam takie ukłucie w sercu i tak jakby Maryja wyciągała z mego serca największe moje grzech - te które nawet ukrywałam - od razu na mojej twarzy pojawiły się łzy - zaczęłam głośno płakać - nawet nie mogłam się powstrzymać tak mną to wstrząsnęło. 


I dlatego na tym zdjęciu co trzymam Maryję za rękę to płaczę - z wdzięczności za jej wielką miłość i za wymianę mego brudnego serca na czyste. Nawet jadąc do tego miejsca, czułam w sercu tak jakby niepokój i trochę strach - jakbym przeczuwała, że tam się coś zdarzy. Obok tej figurki po lewej stronie znajdowała się również figurka Jezusa. Obok tego kościółka znajdowała się kaplica w której była figurka Maryji - mniejszej wielkości - którą można przytulić.

W Medjugorie z tyłu kościoła jest ładny ogród z drogą krzyżową i również piękna figurka Pana Jezusa Zmartwychwstałego. Podczas modlitwy z jego prawego kolana zaczęło lecieć osocze białej krwi - również niesamowite - a prawdziwe.

Wioletta.



Wstecz




Komentarze

Nick: Tadeusz
Treść: Ja kiedyś byłem w Medjugorie kilka godzin ale nie byłem na wzgórzu objawień i z niedosytem wracałem do Chorwacji chciałbym jeszcze tam pojechać i wyjść na Podbrdo i pomodlić się w tym pięknym Kościele
 2010-12-07 19:19:56
Moderacja

Nick: Małgorzata
Treść: W tym roku (2014) po raz pierwszy byłam w Medjugorje. W moim autokarze wszyscy podczas pobytu chyba czegoś doświadczyli: np. coś zobaczyli, poczuli piękny zapach, itp., ja nie byłam zawiedziona tym, że mnie jakieś szczególne znaki ominęły, nie czułam się godna. Wszystko mi się podobało: i święte miejsca, i nabożeństwa, i wspaniałe krajobrazy, panowała wspaniała atmosfera. Kiedy już wracaliśmy, wstąpiliśmy na Mszę św. do kościoła w Tihalinie. Dojeżdżając na miejsce czułam dziwny lęk, niepokój, przypisywałam go temu, iż niestety wracam do swojej rzeczywistości. Po wejściu do kościoła dostrzegłam figurę Matki Bożej (czytałam, że według widzących najbardziej podobną do Gospy objawiającej się w Medjugorje). Uklęknęłam w pewnej odległości, ale jakaś siła pociągnęła mnie do samych stóp Maryi. Poczułam wszechogarniający, nieziemski spokój, jakiego nie doznałam nigdy dotąd i którego mi zawsze brakowało, i ogromną radość, aż chciało się płakać ze szczęścia. Naśladując innych, włożyłam swoją obrączkę na palec Matki powierzając jej swoje małżeństwo. Podczas Mszy św. widziałam tylko księdza przy ołtarzu i figurę Matki Bożej, od której nie mogłam oderwać wzroku. Czułam się tam jak u siebie, na swoim miejscu, czułam się chciana i kochana i nie chciałam opuszczać tego miejsca. Miałam wrócić do autokaru po aparat fotograficzny, ale pomyślałam, że zrobię zdjęcia za rok, bo muszę tu powrócić. Tego dnia uczucie obecności Matki Bożej i nieziemskiego spokoju spłynęło na mnie jeszcze dwukrotnie. Ten spokój odczuwałam ok. miesiąca, czyli rozumiem to tak, że nic nie jest nam dane raz na zawsze i wciąż powinniśmy się modlić sercem, dziękować i prosić. Myślę, że Maryja zaprosiła mnie w szczególności właśnie do Tihaliny i tu dała mi odczuć Swoją obecność. Każdemu chociaż raz polecam wizytę u Maryi a każdy, którego zaprosi, na pewno tam pojedzie i każdy otrzyma to, co Maryja zechce mu ofiarować. Wierzę w to mocno.
 2014-11-23 00:07:39
Moderacja










Przejdź do FORUM
Najnowsze tematy

Nick: ~jarek280
Tytuł: Intencje modlitewne
Treść: Codziennie o godz 18 modlimy się w intencjach pa ...
27.02.2011   Komentarzy(0)
Więcej...


Nick: ~Siostra Ansgaria
Tytuł: Beatyfikacja Sługi Bożego Jana Pawła II
Treść: W Strzelcach Opolskich organizowana jest pielgrzym ...
25.02.2011   Komentarzy(0)
Więcej...


Nick: ~JAN
Tytuł: CZY TO JEST NIE GODNE LUB GRZESZNE ?
Treść: SZCZĘŚĆ BOŻE DRĘCZĄ MNIE DWIE SPRAWY. 1) - ...
15.12.2010   Komentarzy(1)
Więcej...


Twój e-mail :